MU 128
Yamaha MU 128 to moduł brzmieniowy, który swoją specyfikacją potrafi zawstydzić nie jeden instrument produkowany aktualnie. Rok wyprodukowania instrumentu to 1998, a wtedy producenci nie szczędzili użytkownikom tak podstawowych funkcji jak: polifonia czy multitimbral. Jeśli chcesz uzyskać pełne brzmienie syntezatora, ciekawe pady oraz flagowe brzmienia Yamahy za nieco ponad 1000 zł., to zapraszam do testu.

Z zewnątrz:
Moduł z przodu otrzymał bardzo wygodny jak na tego typu konstrukcję panel obsługi. Panel ten jest bardzo bogaty. Po lewej stronie mamy dwa wejścia stereo z możliwością przepuszczania sygnału zewnętrznego przez wewnętrzny procesor efektów, oraz jeden potencjometr do sterowania sygnałem wejściowym. Drugi potencjometr to regulacja poziomu wyjścia z instrumentu. Poniżej mamy wejście Midi In oraz wyjście słuchawkowe. Jedynym minusem jest to, że jest ono na małego jacka. Prawa część instrumentu zarządza wszystkimi jego funkcjami, a wielkie kółko odpowiada za wprowadzanie danych i wybieranie brzmień. Pod wielkim wyświetlaczem który umieszczono centralnie, znajdziemy cały arsenał przycisków, które grupują nam brzmienia aby ich wybór był łatwiejszy. Diody świecące pod przyciskami wyboru brzmień sygnalizują nam obecność kart rozszerzeń, których to Yamaha wyprodukowała sporo.

Z tyłu:
To co zaskakuje od razu - to dwa wejścia Midi In. Będą one pomocne przy wykorzystaniu 64 partowego multitimbralu. Znajdziemy tam oczywiście Midi Out i Thru wraz ze złączem To Host, obecnie już nie implementowanym. Są też wejścia i wyjścia. Niestety w obu producent zastosował gniazda RCA popularny "chinch". No cóż, trzeba zaopatrzyć się w odpowiednie przejściówki, które znów utrudniają życie.

Brzmienia:
Instrument posiada 1342 brzmienia Voice, 100 presetów prerformance i 100 internal prefromance. Dodatkowo uzbrojono go w 47 zestawów perkusyjnych. Ciekawą funkcja jest wybór trzech trybów pracy. Pierwsze dwa określają kompatybilność barwy pojedynczej ze standardem XG oraz TG300B. Trzeci tryb to tryb brzmień złożonych Perform. Dźwięk generowany jest poprzez znany system AWM2, w oparciu o zapisane wewnątrz urządzenia próbki fal. W trybie Perform możemy połączyć ze sobą 4 brzmienia.
Próbki brzmień:

Edycja:
Edycja barw w module obejmuje pracę filtra, ADSR, Equalizer, Vibratto. Możemy określić czy brzmienie ma być monofonicznie czy polifoniczne, ustalić podział klawiatury, portamento, zakres dynamiki przy której będzie się dana barwa odzywała. Dla tych którym 4 brzmienia w trybie Perform to za mało, możemy sprawić aby wszystkie 64 part'ów grało na jednym kanale tworząc np. ciężkiego Leada, bądź ciekawego Pada.

Midi:
Moduł ten ma ogromną zaletę, gdyż posiada aż 64 partowy multitimbral. Zastosowanie dwóch wejść Midi A i B również jest raczej mało praktykowaną rzeczą. Fakt, polifonia nawet 128 głosowa może nie wytrzymać tak potężnego napływu dźwięków z 64 kanałów, ale sam fakt zastosowania takiej ilość to duży plus dla Yamahy. Dwa wejścia mogą posłużyć do sterowania dwoma klawiaturami sterującymi na scenie. Z takim zadaniem MU poradzi sobie bez problemu. Drugi pomysł jaki mi się nasuwa to zakup karty plugin PLG100- XG, która rozszerzy polifonię o 32 głosy.

Procesor efektów:
Te małe pudełko oferuje 5 oddzielnych bloków efektów. Pierwszy to Reverb oferujący algorytmy wytwarzające przestrzeń. Dalszy to Chorus, a jego zadaniem jest modulowanie dźwięku poprzez takie algorytmy jak Flanger, Phaser, SymphoniC, Chorus, Celeste. Trzeci blok to efekty łączone. Znajdziemy w nim łańcuchy takich kombinacji jak Compresor + Delay + Distortion, ale również i zwykłe Tremolo i Rotary będzie dostępne. Dwa ostatnie to efekty Insertowe. Posiadają algorytmy takie jak: Hall, Delay, Chorus, Wah, EQ, Noise Gate itd. Należy dodać, że każdy algorytm jest w pełni edytowalny. Do uzupełnienia dźwięku dostępny jest jeszcze Equalizer. Wyposażono go w 5 presetów: Concert, Flat, Rock, Jazz, Pops, a jeśli ktoś chce indywidualnie podejść do korekcji to oczywiście wszelkie parametry są dostępne.
.jpg)
Zakończenie:
Nastały fajne czasy. Jeśli za cenę ciut ponad 1000 zł. można otrzymać moduł z brzmieniami Yamahy, które aż tak bardzo nie uległy degradacji, to ja mówię tak. Oczywiście mam na myśli brzmienia syntetyczne, pady, leady i fortepiany w stylu Dx7. Na dokładkę można ubogacić moduł o prawdziwego DX7, bądź syntezator An1 za pomocą kart PLG. Jest to ciekawa alternatywa dla tych co mają dwie klawiatury sterujące i nie mają jak ich wykorzystać. Jedna może pracować na scenie jako Pianino, a druga według uznania i potrzeby, a wszystkie brzmienia mogą być pobierane z jednego MU 128.