testy / Moog

30.07.2012r.

Moog Little Phatty II- Test

Moog Phatty - syntezator.

Moog powszechnie uważany jest za Rolls-Royce wśród syntezatorów. Każdy, nawet ten kto na co dzień nie siedzi w temacie instrumentów klawiszowych, na pytanie jaki zna syntezator, z pewnością wymieni markę Moog. Skąd ta pewność? Marka ta zapisała się już w latach 80- tych mocno na kartach historii, a i teraz nieźle sobie radzi.

Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że konstruktorzy pokazują urządzenia typu "wszystko w jednym". Prawie każdy instrument bez względu na to czy to keyboard czy syntezator jest samograjem, który za dotknięciem jednego klawisza wyzwoli całą serię nut z arpeggiatora, czyli trąbka, bębęn i organki. Kładąc bohatera dzisiejszego testu przed osobą skażoną tym trendem, raczej nie spodziewałbym się poklasku, ale w rękach doświadczonego i świadomego muzyka będzie to świetne narzędzie do kreowania "odjechanych" dźwięków, tym bardziej, że Moog dostarcza wiele radości, a programowanie zupełnie nowych brzmień, nie jest tak trudne jak by się mogło wydawać, ale o tym w dalszej części testu.

Na zewnątrz:
Moog Litlle Phatty zrobiony został bardzo solidnie. Cała konstrukcja to połączenie plastiku z metalem, co również przekłada się na wagę prawie (10 kg). Instrument z zewnątrz nie przeraża ilością potencjometrów i przycisków, wręcz przeciwnie jego wygląd jest bardzo zachęcający i przyjemny. Kolorystyka podświetlenia przycisków to przyjemny żółty i czerwony, który nie razi w oczy. Tutaj nasuwa mi się pewna dygresja. Użytkownicy instrumentów Korg z dotykowymi ekranami czują swoje palce po 5 minutach przebywania z instrumentem i kręcenia gałkami. W Moogu efekt ten nie występuje. Potencjometry chodzą bardzo lekko, w zasadzie bez większego oporu, a ich wielkość jest idealna. Możemy bardzo precyzyjnie ustawiać każdy element toru syntezy.

Kilka słów o przyciskach. Każdy z nich ma na samym środku wgłębienie, przez co palec ląduje idealnie w sam środek. Dodatkowo wystają one przed obudowę, tak więc zawsze trafimy w ten, który chcemy. Niestety nie jest nam dane stwierdzić jak owe przyciski będą sie spisywały po kilku latach użytkowania, wykonano je z gumy, która jak wiadomo do trwałych materiałów nie należy. Co prawda materiał użyty do wykonania przycisków jest bardzo twardy, więc pęknięcia powinny być rzadkością.

W Moogu zastosowano niewielki wyświetlacz LCD, który podświetlony jest na biało. Mieści on sporo, a to ze względu na dobrze zaplanowany system urządzenia.

Złącza:
Wszystkie złącza zostały umieszczone z prawej strony instrumentu. Dobrą wiadomością jest zastosowanie wbudowanego zasilacza, dzięki czemu do uruchomienia instrumentu potrzeby jest tylko kabel sieciowy (w zestawie). Obok niego umiejscowiono włącznik instrumentu. Niektórych zaskoczy fakt, że testowany Moog to instrument monofoniczny, i takie też wyjście posiada. Oprócz klasycznych wyjść/wejść Midi, posiada również złącze USB realizujący również to samo zadanie. Na panelu bocznym znajdziemy również złącza: Keyboard Gate In, Pitch CV In, Filter CV In, Volume CV In, Ext. Audio In.


Klawiatura:
Klawiatura liczy 35 klawiszy. Jak przystało na rasowy syntezator, jest lekka i bardzo sprężysta. Klawisze odbijają bardzo szybko, co przekłada się na komfort gry. Grając na klawiaturze małego Mooga, mamy odczucie, że obcujemy z profesjonalnym sprzętem. Do zadań jakie została stworzona nadaje się doskonale. Chociaż prawie zawsze dynamika nie będzie nam potrzebna, to znajdziemy w nim opcję uruchomienia dynamicznej klawiatury. Jest ona regulowana w 15 poziomowej skali, gdzie najwyższa wartość powoduje, że klawiatura staje się najtwardsza. Czy ma ona jakieś minusy? Tak. Niestety nie znajdziemy w niej efektu Aftertouch, a szkoda bo aż się prosi aby przypisać jej jakiś kontroler CC.


Edycja:
Instrument podzielono na 4 sekcje: Modulation, Oscillators, Filter, Envelope Generators. Do każdej z nich przyporządkowano jeden potencjometr w dość znacznych od siebie odległościach, przez co instrument wygląda bardzo symetrycznie, a obsługa wygodna, gdyż nie zahaczamy o sąsiednie knoby.

Modulation:
Sekcja ta moduluje LFO poprzez wybranie jednego z sześciu źródeł modulacyjnych. Dostępne są:

  • Sawtooth Wave
  • Square Wave
  • Triangle Wave
  • Ramp
  • Sample &Hold
  • OSC 2

Oprócz wybrania źródła LFO, możemy sterować nią również poprzez sekcję Destination. W ten sposób uzyskamy płynną zmianę wysokości oscylatorów lub zmienną pracę filtra. Poza tymi dwoma do wyboru mamy jeszcze Wave i Osc 2. Dla tych, którzy nie są zorientowani w edycji nakreślę, że sekcja ta będzie źródłem wielu eksperymentów, pozwoli na zrozumienie w jaki sposób i w jakiej  kolejności zostaje przetworzony dźwięk w syntezatorze. Warto dodać, że LFO może być synchronizowane poprzez midi np. w rytm rejestrowanego projektu na komputerze (sekwencer DAW).

Oscillators:
Instrument posiada dwa oscylatory, które potrafią generować 4 podstawowe fale:

  • Triangle
  • Sawtooth
  • Square
  • Rectangular

Wybór fali określa się poprzez uaktywnienie dedykowanym przyciskiem i wybranie za pomocą potencjometru pożądanej fali. Regulacja ta jest płynna, a więc możemy ustalić pomiędzy np. falą trójkątną a piło-kształtną. Dwa oscylatory edytowane są identycznie, możemy wybierać ich wysokość w oktawach: 16, 8, 4, 2 jak i sterować ich głośnością.

Dodatkowo drugi oscylator może być płynnie strojony poprzez przycisk OSC2 Freq oraz zsynchronizowany z pierwszym. W tej sekcji znajdziemy również możliwość sterowania efektem Glide.


Filter:
Moog posiada klasyczny dla niego filtr dolnoprzepustowy o nachyleniu 24dB/oktawę. Za pomocą Cutoff jesteśmy w stanie zejść z 20Hz do 16 KHz. W tej sekcji znajdziemy funkcję KB Amount, która definiuje pracę filtra w zależności np. od wysokości granych nut. Jeśli ustawimy ten parametr maksymalnie na 100% w prawo, to w tym momencie filtr wzrośnie o oktawę razem z każdą graną oktawą na klawiaturze. Dźwięki grane coraz wyżej będą miały bardziej otwarty filtr, natomiast te grane nisko będą przytłumione.

Przełącznik EGR Amount decyduje o stopniu odcięcia filtra. Pracuje on dodatnio lub ujemnie. Być może brzmi to bardzo zawile, jednak kilka minut obcowania z instrumentem i wszystko staje się jasne. Pracą filtra możemy sterować poprzez podłączenie zewnętrznego sygnału do wejścia Filter CV In. Na koniec został nam parametr Overload. To tzw. dopalacz, który potrafi nieźle przesterować filtr, a gdy znajdzie się w maksymalnym położeniu to wzmocni nam sygnał o +6dB. Przester jest bardzo "muzyczny", dodaje charakteru, a przy odpowiednim ustawieniu ładnie ociepli brzmienie.

Envelope Generators:
Składa się on z dwóch części. Jedna obsługuje całość instrumentu, a druga definiuje pracę filtra. Sekcja Volume to typowy generator obwiedni ADSR. To w tym miejscu decydujemy jak długo ma wybrzmiewać nasz dźwięk, czy ma się ciągnąć, brzmieć krótko (Release) lub narastać (Attack). Generalnie w ten sam sposób ustawimy pracę filtra. Do tego zadania również mamy obwiednie ADSR, którą płynnie określimy w jaki sposób filtr ma zmieniać swoją pracę od naciśnięcia klawisza, aż po jego zwolnienie.Output:
Tutaj wiele nie ma. Oprócz potencjometru głośności, znajdziemy wyjście słuchawkowe. Jest to pomysł bardzo wygodny, gdyż nie trzeba nurkować za instrument i szukać gniazda, szczególnie jeśli pracujemy w ciemnym pomieszczeniu. Ciekawostką jest przycisk Output On/Off. Jeśli go nie uaktywnimy to na wyjściu instrumentu nie pojawi się absolutnie nic. Syntezator w tym momencie realizuje dźwięk tylko po wyjściu słuchawkowym. Świetne jeśli używamy Mooga jako klawiatury sterującej i generatora dźwięku, gdyż jednym kliknięciem mutujemy instrument.To, co możemy edytować z pozycji gałek i przycisków to jedno, natomiast drugą kwestią jest to, co zobaczymy po wejściu w edycję po wciśnięciu przycisku Master, który znajduje się po lewej stronie instrumentu. Wtedy zaczyna się "numerologia" i możemy np. edytować intensywność filtra (-8…0…+8). Nagle okaże się, że możemy zjechać z 24dbB na oktawę do 6dB. Wszystkie konfiguracje midi, strojenia instrumentu, pracy arpeggiatora, czy synchronizację LFO znajdziemy właśnie w trybie Master. Teraz troszkę o szybkości wyboru brzmień. Klasycznie wybieramy je pokrętłem Value. Jeśli wejdziemy w tryb Perform set będziemy mogli naciśnięciem potencjometru Value zmieniać w górę do 8 ustawionych przez nas brzmień. Banków Perform jest tylko 4, ale zawsze to jakiś dodatek, np. wspominany wyżej Virus, takiego rozwiązania nie posiada. Zważywszy na brak wyszukiwania brzmień po kategoriach (bo w sumie jak zapisane brzmienia sklasyfikować?), to jest to jakieś rozwiązanie i z pewnością będzie pomocne na scenie.

Brzmienia:
Moog w swojej bibliotece ma przygotowane brzmienia o różnej charakterystyce. Jest to przede wszystkim instrument specjalizujący się w brzmieniach syntetycznych basów, lecz w bardzo prosty sposób można wykręcić brzmienia leadowe i takie też znajdują się w presetach. Jak brzmi Moog Phatty? Genialnie! Chociaż na co dzień obcuję z Virusem Ti i jestem mocno skażony jego brzmieniem, to w pierwszej styczności z Moogiem powiało niesamowitą jakością, świeżością i "analogowością". Moog jest bardzo ciepły, a w dole mocno wymasował moje monitory. :-) Fakt potrafi zejść bardzo nisko i trzeba być tego świadomym. Jest to syntetyzator jednogłosowy, a więc akordu nie zagramy. Dla użytkowników syntezatorów z wbudowanym procesorem efektów, brzmienia które zaraz usłyszą mogą wydać się nieatrakcyjne. Dla tych osób przygotowałem troszkę brzmień z procesorem efektów, aby pokazać że instrument po zapięciu prostego Reverba (Cubase 4.5) daje jeszcze więcej radości. Zresztą taka jest chyba idea Mooga, oddać w ręce muzyka doskonały generator dźwięków, a użytkownik sam buduje swój ekosystem, poprzez podłączenie różnych zewnętrznych efektów: Moogerfooger, KaosPad, czy też kostek zapożyczonych od gitarzystów. Takie rozwiązanie daje swoisty indywidualizm brzmieniowy, który jeszcze bardziej pobudza do różnych eksperymentów. Uwaga! wciąga!

Próbki brzmień Video:

Próbki brzmień Audio:

Ta sama próbka z efektem Roomworks:

Instrument jest bardzo kreatywny i na pewno pozwoli uwolnić się od myślenia presetowego zwłaszcza, że praca potencjometrów to czysta przyjemność, więc będziemy często po nie sięgali.
Oto jak w szybki sposób ze zwykłej barwy typu kick przekształciłem brzmienie w coś zupełnie innego:

To samo za pomocą prostego leada:

Podsumowując z tej maszyny jesteśmy w stanie wiele wycisnąć i aż żal, że w pamięci instrumentu możemy zapisać tylko 100 presetów. Niestety jak zaczniemy kręcić gałkami to dojdziemy do wniosku, że warto zapisywać wszystko co stworzymy, bo spod naszych rąk wychodzą bardzo ciekawe brzmienia.

Arpeggiator :
Jak na syntezator przystało Phatty został w niego wyposażony. Jest to prosty arpeggiator, który oferuje kilka przebiegów: UP, Down, Order. Możemy określić czy przebieg ma być grany w kółko (Loop), z góry (Up) na dół (Down) czy zatrzymać się ma po zagraniu sekwencji. Oczywiście określimy ilość oktaw przez które sekwencja ma przejść oraz z jaką szybkością ma to zrobić. Wszystkimi parametrami arpeggiatora możemy sterować poprzez komunikaty CC.

Zakończenie:
Moog to instrument o konkretnym przeznaczeniu. Brzmienia basowe i leadowe są jego mocną stroną, tak samo jak mocne syntezatory oraz efekty specjalne. Jako że Phatty to monofoniczny syntezator, więc jego zastosowanie to jednogłosowe partie, lecz w warunkach studyjnych jego użycie będzie częstsze tym bardziej, że Moog posiada edytor pracujący jako VST(niestety płatny).
Sam popełniłem na szybko proste utwory, aby zaprezentować jego brzmienie.


Czy Moog jest warty swojej ceny? Są tańsze konstrukcje mające wszystko w jednym, co czyni je atrakcyjniejsze. Jednak mając na uwadze niepowtarzalny dźwięk, to Phatty raczej nie ma sobie równych. Co można zarzucić małemu Moogowi? Jest kilka rzeczy, lecz to raczej lista życzeń np. mała ilość presetów, jednogłosowość, tylko dwa oscylatory, przydałby się oscylator generujący szum. Jakie korzyści daje nam Moog? Świetny design, dzięki któremu od razu mamy "plus 10 punktów do prestiżu" ;-), mocny sound, szybką, przyjemną, i efektywną edycję brzmień. Nie sposób nie wymienić również takich elementów jak arpeggiator, i port USB, dzięki któremu praca z komputerem staje się prostsza.

Instrument do testu dostarczył dystrybutor Audiostacja.

comments powered by Disqus

Komentarze Facebooka