testy / Kurzweil

21.09.2015r.

Kurzweil KA-110 Test.

 

 

Wygląd:

Już nasi czytelnicy wygooglali sobie, że Kurzweil zaczerpnął obudowę instrumentu od Medeli SP-5500 i wygląda bardzo podobnie. Producent wpadł na świetny pomysł. Zamiast projektować na nowo instrument i wchodzić w koszta, zakupił sprawdzoną obudowę. Tym samym na rynku mamy dwa bliźniacze instrumenty. To nie jedyny przykład takich fuzji. W chińskich pianinach cyfrowych (szczególnie tych tanich) często dochodzi do takich sytuacji. Przejdźmy do wyglądu.  Prawa strona służy do zarządzania Stylami, a lewa do wybierania brzmień. Jest również czytnik kart pamięci do importowania utworów MIDI do instrumentu. Centralną część zajmuje ekran, który nie jest wielki, ale w stosunku do możliwości instrumentu zupełnie wystarcza. 

 

Wykończenie pozostawia troszkę do życzenia, ale w tego typu instrumentach tak to niestety wygląda. Instrument jest solidny, aczkolwiek plastik mógłby być troszkę ładniejszy. Po lewej stronie znajduje się multi kontroler, który zawiaduje parametrami Pitch-Bend oraz Modulation.

 

Tył/Przód:

Z tyłu Kurzweil oferuje wiele. Znajdziemy tam stereofoniczne wyjscie R/L/Mono, Stereofoniczny Aux IN, Kontrolery nożne Sustain, którego funkcje można zmieniać w zależności od potrzeb oraz specjalne gniazdo służące podłączeniu 3 kontrolerów fortepianowych. Jest też klasyczne MIDI IN/OUT oraz po porcie USB.

Z przodu instrument posiada dwa wyjścia słuchawkowe.

Klawiatura:

Kurzweil stworzył instrument, który ma być prostym keyboardem z ciężką klawiaturą, która aż tak ciężka nie jest. Czy to kompromis pomiędzy keyboardem, a klawiaturą Fortepianu? Całkiem możliwe, chociaż klawiatura która siedzi w PC3K 8 czy Forte jest również fajna i mogłaby zostać zamontowana w KA-110. Cena KA-110 nie oscylowałaby wtedy w okolicach 2500 zł, gdyby znalazła się w nim markowa klawiatura. Na swojej stronie Kurzweil nie podaje kto jest autorem klawiatury.

Instrument posiada bank brzmień zaimportowanych specjalnie do tego modelu. Oznacza to, że w instrumencie spoczywa bank keyboardowy którego brzmienia różnią się od tych które znamy z innych instrumentów Kurzweila ze względu na cenę tego instrumentu. Dotyczy to także brzmień fortepianowych. Piano nie jest tym pianem jakie znamy z Kurzweila, ale chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. To ma być typowo budżetowy instrument dla chcących pograć na cięższej klawiaturze. W pamięci zgromadzono aż 583 różnego typu brzmień. Są perełki wibrafon, akordeon, troszkę dętych. Słychać w nich też troszkę szumu oraz zapętleń próbek. Kurzweil to firma, która generalnie świetnie sobie radzi z zapętlaniem próbek i potrafi do niewielkiej ilości megabajtów pamięci ROM wsadzić konkretnej jakości brzmienia. W KA-110 jest inaczej pod tym względem gdyż brzmienia nie pochodzą z platformy PC3, jak to ma miejsce w większości mniejszych instrumentów tej fimy.

Oto próbki:

Style:

KA-110 zawiera w sobie 230 Styli. Każdy z nich posiada 1 wstęp oraz zakończenie. Style posiadają 4 wariacje. Są dosyć ładnie zrobione, jednak odnoszę wrażenie, że moduł brzmieniowy troszkę je ogranicza. Polifonia modułu to 128 głosów, a więc raczej jej nie brakuje. 

Oto próbki:

One Touch:

Możemy korzystać z już zapisanych ustawień One Touch Setting, które zawieraja w sobie ustawienia pod konkretny Styl. Mam tu na myśli brzmienie lub łączenie brzmień, tempo oraz głośność brzmień i nasycenie efektami. Ustawień po jeden Styl może być 5. 

 

Recorder/Sekwencer:

Model ten posiada 6-cio śladowy rejestrator. Oznacza to, że możliwe jest zarejestrowanie utworu, składającego się z osobnych ścieżek, jednakże potraktowałbym go jako typowy rejestrator pomysłów. Nie ma w nim edycji 

 

Instrument czyta pliki MIDI. Wystarczy, że zapiszemy je na zewnętrznej karcie MIDI i włożymy do instrumentu. Automatycznie bez zbędnego formatowania karty instrument przeczytał mi wszystkie zapisane na niej pliki.

oto próbka jak radzi sobie z brzmieniami:

Co ciekawe producent na swojej stronie podaje w specyfikacji, że KA-110 nie jest kompatybilny z trybem GM, a jednak bez problemu odczytał plik SMF.

 

Nagłośnienie:

Kurzweil posiada spore nagłośnienie. KA-110 zawiera w sobie aż 4 głośniki o łącznej mocy 80 watt. Przy maksymalnej wartości potencjometru Volume zaczynają delikatnie nie wyrabiać, w momencie kiedy stawiamy akord, bo przy pojedyńczych dźwiękach nic się nie dzieje.

Funkcje dodatkowe:

Instrument posiada wbudowany Metronom. Można zmieniać w nim uderzenia w zależności od tego jakie metrum ma nam wybijać. Jest również funkcja łączenia brzmień oraz dzielenia klawiatury. Użytkownik może dokonać harmonizacji partii prawej ręki według 9 ustawień:

  • Duet
  • 1+5
  • Octave
  • CtryDuet
  • Trio
  • Block
  • 4Close1
  • 4Close2
  • 4Open

oto próbka:

Kurzweil będzie też dbał o nasze rachunki za prąd jeśli go o to poprosimy. Wystarczy w ustawieniach zaznaczyć by wyłączał się po 30 lub 60 minutach nie używania go. Jest też funkcja Brilliance, która pomaga przyciemnić brzmienie całego instrumentu. 

KA-110 oferuje jeszcze jedna popularną w pianinach cyforwych funkcję. TWINOVA to podzielenie klawiatury na połowę, tak aby uczeń i nauczyciel korzystali z tego samego zakresu oktaw. 

Zakończenie:

To instrument pokroju budżetowych pianin cyfrowych połączonych z sekcją aranżera, tylko bez ładnej drewnianej obudowy. Jeśli nie wymagasz od instrumentu nie wiadomo czego, to rynek budżetówek chińskich jest mocno rozwijany i można znaleźć coś dla siebie. Casio wkroczyło w rynek segmentu premium, a Kurzweil schodzi też do segmentu najniższego - takie czasy. Model KA-110 to nowy instrument Kurzweila, którym firma rozpoczyna swoją obecność na rynku wśród odpowiedników innych firm takich jak Medeli. Czy będzie miał sukcesy na tym polu nie wiadomo bo konkurencja jest spora. W mojej ocenie nie wiem czy takiej zejście do budżetowych instrumentów jest potrzebne, bo Kurzweil potrafi robić świetne instrumenty z wyższej półki i niech nadal je rozwija.

Instrument do testów dostarczył dystrybutor Kurzweila na Polskę firma Music Info z Krakowa. 

 

comments powered by Disqus

Komentarze Facebooka