testy / Ketron

18.04.2019r.

KETRON SD1000 - TEST

Mały moduł, który daje sporo możliwości oszczędnym. 

Ketron zrobił ten moduł nie dla użytkowników Ketrona, tylko dla tych, którzy potrzebują szerokiej, włoskiej palety brzmień. To uśmiech dla tych, którzy kochają MIDI i tworzą swoje utwory. Skoro Ketronowiec już to ma, to pora by nudzony posiadacz KORGA, YAMAHY ... etc. mógłb uzupełnić swój arsenał brzmień niskim kosztem i gabarytem. 

Co otrzymujemy w cenie poniżej 2.000zł?

512 brzmień, 47 zestawów perkusyjnych, niektóre zgodne z serią SD, co prawdopodobnie umożliwi uruchamianie dedykowanych plików MIDI. No i najważniejsze, bo Audio Drum Loops w ilości 248. Ten model jest już sporo na rynku bo od 2013 roku, a jednak niektórzy producenci do tej pory nie wprowadzili fabrycznych loopów audio do instrumentu. Możecie cieszyć się prawdziwymi przeszkadzajkami, pętlami audio i jak pomyślę, że było to już w 2013 roku, to Włochom należą się srogie baty, za marketing. Bo w tamtych czasach cały świat powinien krzyczeć o tej technologii.

32 Partowy Multitibral, na 128 głosów polifonii może się wydawać troszkę mało, ale przecież nie zamierzasz tworzyć takiej bomby muzycznej. Zapas kanałów przyda się do zróżnicowania podkładu i fajnie mieć taki zapas. 

Zastosowanie:

Dom, studio, produkcja podkładów weselnych. Czyli wszędzie tam gdzie trzeba się przebić w trudnych warunkach akustycznych. Ten instrument będzie świetnym uzupełnieniem również dla innego klawisza. 

Co możesz kupić w kwocie do 1800zł? Keyboard edukacyjny. W tym przypadku otrzymujesz brzmienia pochodzące nawet z najnowszego SD9, tak więc w takich pieniądzach myślę, że jest to fajny deal. 

Oto nasz test video:

comments powered by Disqus

Komentarze Facebooka