Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
17.06.2017, 19:41
Post: #1
[Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Witajcie! Smile

Mam 23 lata, nigdy nie uczyłam się gry na żadnym instrumencie, choć bardzo chciałam, ale brakowało na to środków. Moi rodzice przed laty uznali, że nie ma sensu inwestować w instrument ani w naukę gry, jeżeli to ma być tylko hobby i nie będzie z tego w przyszłości zysków.

Od wielu lat jestem miłośniczką muzyki elektronicznej i syntezatorów. Wymienię najbardziej cenionych artystów/utwory, abyście wiedzieli, jakie brzmienia, barwy chciałabym uzyskać podczas zabawy syntezatorem: Kombi - Sławomir Łosowski ("Przytul mnie" - wspaniałe analogowe brzmienie, "Zaczarowane miasto" - zwłaszcza wersja obecnie wykonywana na koncertach, jest też zabawa z głosem, użyty Vocoder), Marek Biliński ("Bulwary nad rzeką wspomnień", "Dom w dolinie mgieł", "Po drugiej stronie świata" - właściwie w każdym utworze p. Marka jest "to coś - to brzmienie"), Exodus - Władysław Komendarek ("Widok z góry najwyższej", "Ten najpiękniejszy dzień" - dużo ciekawych brzmień), SBB - Józef Skrzek (zwłaszcza partie grane na MOOGu, dobrze wyeksponowane w utworze "Memento z banalnym tryptykiem", zwłaszcza w wersji koncertowej, ale też w studyjnej - gdzieś od 10-11 minuty jest piękne solo), no i Jean Michel Jarre - główne partie w " Oxygen 4".

Nie planuję estradowej przyszłości, chciałabym pograć sobie w domu dla własnej satysfakcji, ewentualnie coś zagrać dla znajomych/przyjaciół, kiedy do mnie wpadną.

2 lata temu podczas wizyty w sklepie muzycznym sprzedawca z dużym doświadczeniem (sam świetnie gra) przekonywał mnie, że nie można zaczynać przygody z muzyką od kupna syntezatora. Wg niego: keyboard z dynamiczną klawiaturą i porządnym brzmieniem fortepianu i pianina - opanowanie tego instrumentu do perfekcji, nauka nut, akordów itd. i dopiero wtedy należy myśleć o syntezatorze. Częściowo posłuchałam. W portfelu nigdy nie było za dużo, a ja bardzo chciałam mieć w końcu pierwszy "klawisz" - kupiłam rok temu najzwyklejszą Yamahę YPT-255/PSR-E253, bez dynamicznej klawiatury. Wiele godzin zabawy, śledzenie tutoriali typu "How to play..." na Youtube, ale przeszkadza mi brak wiedzy z zakresu gry na instrumentach, nie znam nut, akordów, nie wypracowałam techniki używania odpowiednich palców do grania poszczególnych akordów itd. Zresztą - brakuje mi tego, że nie mam żadnego wpływu na brzmienia. Tak zostały zaprogramowane i wgrane do instrumentu i koniec. Smile Szukam czegoś więcej - kreowania własnych brzmień, testowania różnych przebiegów fal, korzystania z LFO, sekwencera, arpeggiatora itd. Z pieniędzmi u mnie ciągle krucho, wciąż studiuję i na to głównie idą środki - kursy językowe, książki, inne materiały. Od października będzie lżej, zajmę się w końcu nauką gry - albo prywatne lekcje w domu, albo prywatna szkoła muzyczna, ewentualnie kupię książki i sama będę się uczyć - o ile to ma sens Smile

Dobra - do rzeczy.
1. Czy rzeczywiście - Waszym zdaniem - powinnam się wstrzymać z kupnem syntezatora? Czy nie ma na co czekać, skoro interesuje mnie ten instrument, a nie keyboard?
2. Mając budżet do 2000 zł (mam takie oszczędności, niech pójdą na coś niezwiązanego ze studiami, co sprawi mi radość) - na który instrument warto postawić? Na podstawie porównywarek cen, filmików na YT i opinii zwróciłam uwagę na:
Arturia Microbrute, Arturia Minibrute, Novation Bass Station II - nie podoba mi się jednak, że są monofoniczne i głównie stworzone do bassów, ewentualnie leadów, ale pole popisu jest ograniczone.
Novation MiniNova, Novation UltraNova - podobają mi się te instrumenty. Przy takiej różnicy w cenie wzięłabym UltraNovę, ale w internecie krążą opinie, że po aktualizacji oprogramowania instrument nie działa jak należy. Sad Pressety, szerokie możliwości edycji dźwięku bardzo kuszą. Do tego mikrofon, vocoder.
3. UltraNova ma funkcję Automap. Mam na komputerze (stary - Toschiba Satellite A300), program VSTHost i szereg darmowych instrumentów VST. Czy ten syntezator może mi posłużyć do gry na instrumentach wtyczkowych w VSTHost, ewentualnie LMMS?
4. Pytanie od totalnego laika: wiem, że syntezator nie ma głośników. Czy do zabawy w domu wystarczą mi najzwyklejsze słuchawki za kilka dych albo głośniki komputerowe? Czy lepiej jest podłączyć instrument do laptopa (kabel MIDI - USB?) i wtedy za głośniki służą te wbudowane w laptopie? Widziałam różne schematy, ze wzmacniaczami, mikserami itd. To kolejna kasa do wydania. Czy da się bez tego i będzie to miało sens? Smile

Koniec elaboratu. Dziękuję za przeczytanie i proszę o odpowiedź. Smile

Katarzyna
Cytuj
17.06.2017, 22:16
Post: #2
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Witam serdecznie na forum Smile
Jest Pani chyba pierwszą kobietą na tutejszym forum, która interesuje się muzyką elektroniczną i syntezatorami więc tym bardziej chylę czoła Smile
Nie jestem akurat w tej dziedzinie zbyt kompetentny ale w przypadku Pani stanowczo ODRADZAM kupno keyboarda! Szkoda pieniędzy i czasu na uwstecznianie się. Ja ze swojej strony, z nowych instrumentów poleciłbym Yamahę MX61, która na pokładzie ma mnóstwo ciekawych brzmień oraz wbudowany już interfejs audio ale może warto by było kupić jakiś używany workstation np. Korga lub inny starszy syntezator do Pani klimatów. 
Co do słuchawek to polecam kupić raczej jakieś lepszej klasy, jak np. Audio-Technica ale najlepiej by było kupić monitory bliskiego pola, nawet jakieś najtańsze jak M-Audio czy ESI.
Mam nadzieję, że inni tu bardziej pomogą ode mnie. 
P.S. Moje pierwsze klimaty muzyki elektronicznej to był Bilinski I Jarre. ‎

Roland FP-30 | Synthogy Ivory II - Grand Pianos | Production Voices - Compact Grand, Electric V | Neumann KH120 | Grado SR80i | Mackie Big Knob Passive | Zoom H4n
Cytuj
17.06.2017, 22:48
Post: #3
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Exodus, SBB..hmmm... na pewno masz 23 lata Smile
Cytuj
17.06.2017, 23:20
Post: #4
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
P.S. Do mojej wczesnej kolekcji dodam jeszcze album "Józefina" Józefa Skrzeka (już bez SBB). Osobiście polecam jeszcze zapoznać się z płytą "Electromantic" Gabora Pressera, to też elektronika, lata 80",.

Roland FP-30 | Synthogy Ivory II - Grand Pianos | Production Voices - Compact Grand, Electric V | Neumann KH120 | Grado SR80i | Mackie Big Knob Passive | Zoom H4n
Cytuj
18.06.2017, 12:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.06.2017 12:54 przez pawelsz.)
Post: #5
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
"Ogród Króla Świtu" całkiem fajna płyta...

Cytat:Exodus, SBB..hmmm... na pewno masz 23 lata Smile
Ja mam 22 i też znam te rzeczy i cenię, choć tak stricte w tych klimatach nie siedzę Wink.

Cytat:P.S. Do mojej wczesnej kolekcji dodam jeszcze album "Józefina" Józefa Skrzeka (już bez SBB).
O, to, to, to! Wink

Cytat:Moi rodzice przed laty uznali, że nie ma sensu inwestować w instrument ani w naukę gry, jeżeli to ma być tylko hobby i nie będzie z tego w przyszłości zysków.
Inwestując w instrument często można zyskać właśnie to, czego kupić się nie da.

Cytat:Czy do zabawy w domu wystarczą mi najzwyklejsze słuchawki za kilka dych albo głośniki komputerowe? Czy lepiej jest podłączyć instrument do laptopa (kabel MIDI - USB?) i wtedy za głośniki służą te wbudowane w laptopie?
Głośniki wbudowane w laptop stanowczo nie. Przy niewielkim budżecie zdecydowanie lepiej skierować się w stronę słuchawek, które mogą służyć także no "zwykłego" słuchania muzyki. Tu jest kopalnia wiedzy na ten temat: http://www.audiofanatyk.pl/ . Kiedyś też szukałem, poradziłem się na tamtejszym forum i jestem bardzo zadowolony (w moim przypadku padło na AKG K271 MkII, ale można zacząć od czegoś tańszego).

Cytat:2 lata temu podczas wizyty w sklepie muzycznym sprzedawca z dużym doświadczeniem (sam świetnie gra) przekonywał mnie, że nie można zaczynać przygody z muzyką od kupna syntezatora. Wg niego: keyboard z dynamiczną klawiaturą i porządnym brzmieniem fortepianu i pianina - opanowanie tego instrumentu do perfekcji, nauka nut, akordów itd. i dopiero wtedy należy myśleć o syntezatorze.
Jest sporo instrumentów, które łączą w sobie cechy syntezatorów z barwami "keyboardowymi" - akustycznymi pianinami i innymi instrumentami. A czy to w keyboardzie czy w syntezatorze klawiatura zwykle i tak nie będzie pianistyczna, chyba, że w drogich modelach "wszystko mających" (syntezatory i stacje robocze zwykle z 88 klawiszami).

Cytat:Szukam czegoś więcej - kreowania własnych brzmień, testowania różnych przebiegów fal, korzystania z LFO, sekwencera, arpeggiatora itd.

Najlepszy dowód na to, że nie interesuje Cię typowy keyboard z brzmieniami ustawionymi "na sztywno". Chyba nie każdy syntezator posiada sekwencer.

W wyborze konkretnego syntezatora raczej nie pomogę, bo na co dzień używam zupełnie innych brzmień. Nigdy nie interesowały mnie także instrumenty mające mniej niż 61 klawiszy, osobiście to dla mnie takie absolutne minimum, a komfort zaczyna się przy 73-76, zależy jeszcze do jakiego grania.

Yamaha P-515, Roland FA-07, Hammond XK-1c
Presonus Eris E5, AKG K271 MKII
Cytuj
18.06.2017, 12:53
Post: #6
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Dziękuję za odpowiedzi Smile

Tak jak napisałam - ja już posiadam (absolutnie podstawowy, prosty) keyboard, ale czuję, że to nie to, jednak te instrumenty mają inną specyfikę niż syntezatory.
Cena proponowanej Yamahy przekracza mój budżet - maksymalnie 2000 zł.
Novation UltraNova posiada wbudowany interfejs audio. Niestety widziałam opinie, że po aktualizacji oprogramowania instrumentu część funkcji przestaje działać i nie bardzo wiadomo, jak zrobić downgrade. W sieci jest pełno filmików i artykułów o tym klawiszu, nawet sprzed kilku miesięcy, zatem ciągle można go używać, ale ciekawi mnie, czy te 8 potencjometrów w górnym panelu reaguje na nacisk (właśnie m. in. ta funkcja rzekomo przestawała działać po upgradzie) i jak się sprawuje Automap.
Szczerze mówiąc, mam obawy przed kupnem używanego modelu, nie chcę się naciąć na uszkodzony egzemplarz, który został prowizorycznie naprawiony na czas sprzedaży, żeby wszystko ładnie grało, a kilka tygodni po zakupie wady wyjdą na jaw.
Jeśli chodzi o głośniki, posiadam około 10-letnią "wieżę" firmy LG z dwoma głośnikami. Nie wiem, jak się one obecnie sprawują, ale może dałoby się w ostateczności podłączyć syntezator do wieży i korzystać z jej głośników.

Valtari,
to wszystko dzięki YT - nie trzeba mieć 50 lat, żeby znać muzykę sprzed 40 itd. Smile Kiedy zaczęłam korzystać z internetu, szukałam różnej muzyki, różnych wykonawców. Tak "odkryłam" SBB, Exodus, p. Bilińskiego czy nieznane utwory znanych wykonawców. Smile
Cytuj
18.06.2017, 16:39
Post: #7
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
W moim poście na końcu miał być znak zapytania, w celu okazania niedowierzania Smile, wyszła szydercza wątpliwość a nie o to mi chodziło. Inna sprawa że wcale nie jest z Ciebie taki laik jak twierdzisz, bo opisujesz funkcje i możliwości różnych instrumentów i to nie takich, które stoją w pierwszym lepszym sklepie.

Pozdrawiam
Cytuj
23.06.2017, 19:23
Post: #8
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Wczoraj wreszcie miałam trochę wolnego czasu, wybrałam się do pewnego sklepu muzycznego z nadzieją, że będzie tam Novation UltraNova i sprzedawca mi ją odpowiednio zaprezentuje. Tymczasem po wizycie mam mętlik w głowie Smile
1. Nie mieli na stanie interesującego mnie syntezatora.
2. Sprzedawca zapytał, jakich brzmień szukam, czego słucham i powiedział, że jego zdaniem powinnam szukać syntezatora analogowego, ewentualnie wirtualnego analoga. Nic odkrywczego, wiem o tym Smile
3. Jego zdaniem kupowanie przez osobę początkującą syntezatora mającego fabrycznie wgrane pressety na wstępie zabija kreatywność, bo nie skupisz się na tworzeniu i szukaniu unikalnych brzmień, tylko będziesz chciała odtworzyć (sama wykręcić) te wgrane. Stwierdził, że jak ktoś chce mieć gotowe brzmienia, to niech szuka lepszego keyboarda a nie syntezatora, bo tu to Ty masz być kreatorem brzmienia. Bardzo mnie ciekawi, co Wy na to. Podzielacie to zdanie? Ja chcę sama kręcić, ale ciekawi mnie, czy w praktyce gotowe pressety ułatwiają czy przeszkadzają.
4. Po kilku minutach rozmowy o ulubionych wykonawcach, budżecie, oczekiwaniach sprzedawca powiedział, że ma coś dla mnie - podłączył Yamaha Reface CS. Hm... Na pierwszy rzut oka pomyślałam, że to chyba jakaś zabawka, bo wygląd instrumentu jest niepozorny. No i powiem Wam, że się bardzo zdziwiłam, bo to "maluch z dość sporym wnętrzem". Pograłam chwilę, pobawiłam się suwakami i wyszło kilka ciekawych brzmień. Instrument nadaje się nie tylko do basów - jak większość monofonicznych analogów z tej półki cenowej (chyba że większość dem na YT jest stworzona przez kiepskich kreatorów brzmień i na MicroBrucie czy Novation Bass Station II można wykręcić bardziej delikatne brzmienia, leady, stringi, pady, dźwięki imitujące perkusję, flet itd.).
Obejrzałam później w domu to demo i... jestem zachwycona. Smile Urządzenie nie ma pamięci, w której można zapisać wykręcone brzmienie, ale jest ciekawy serwis Soundmondo - wystarczy podpiąć urządzenie kablem USB do laptopa, tabletu. Tylko pytanie, czy ten serwis będzie dostępny za 5-10-15 lat Smile
5. Czytając o Reface CS i oglądając demka, postanowiłam sprawdzić inne modele z tej serii i... usłyszałam DX. Ten syntezator ma rodzaj/tor (?) syntezy FM i oferuje mnóstwo ciekawych brzmień. Moje zamiłowanie do analogowych dźwięków skłania mnie ku CS, ale na tym DX też można uzyskać ciekawe efekty.
Gdybyście mieli wybierać - CS czy DX, to który i dlaczego? :-)
6. Kiedy wspomniałam o Józefie Skrzeku i Marku Bilińskim, sprzedawca zasugerował mi syntezatory firmy MOOG - ale nie z takim budżetem. Big Grin Poprosił, żebym poczytała o i posłuchała co nieco KORGa MS 20 Mini
No i posłuchałam...
Co sądzicie o tym modelu?
7. Teraz mój dylemat jest taki: Yamaha Reface CS (cena OK, 3 oktawy, niewielkie rozmiary i masa, można "wysunąć" Big Grin - no bo są suwaki a nie pokrętła - piękne brzmienia, Soundmondo pomoże zapisać własne pressety i załadować czyjeś), KORG MS 20 Mini (zdaje się, że KORG to bardzo szanowany producent syntezatorów, remake legendarnego modelu, 3 oktawy, przypomina mi MOOGa, piękne brzmienia, ALE: czy nowicjuszka poradzi sobie z patchowaniem, czy tutaj można w jakikolwiek sposób zapisać uzyskane brzmienia - a nawet nie tyle brzmienia, co także ustawienia, dzięki którym je uzyskaliśmy? Cena przekracza budżet, ale tylko trochę.), no i Yamaha Reface DX (Zalety jak przy CS, ale czy bawić się w syntezę FM? No i jednak gdzieś tam mi brakuje w tym modelu pokręteł, suwaków. Są przyciski, a mi się to z keyboardami kojarzy Tongue )

Koniec elaboratu. Będzie mi miło, jeśli ktoś przeczyta i zechce odpowiedzieć.
Katarzyna Smile
Cytuj
25.06.2017, 03:08
Post: #9
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Jak już chyba pisałem, nie jestem znawcą tematu ale tak na moje oko, to dla Ciebie widzę 2 instrumenty - workstation lub syntezator z DAWem, z mocnymi brzmieniami w kierunku elektroniki (Korg, Yamaha - tak myślę) do zapisywania pętli i podkładów a później ich odtwarzania a do twórczej interpretacji i solówek jakiś analog (może Waldorf Blofeld?).
Azzorek by coś więcej podpowiedźiał Wink

Roland FP-30 | Synthogy Ivory II - Grand Pianos | Production Voices - Compact Grand, Electric V | Neumann KH120 | Grado SR80i | Mackie Big Knob Passive | Zoom H4n
Cytuj
25.06.2017, 15:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25.06.2017 15:14 przez Azzorek.)
Post: #10
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Dzisiaj ten wątek dopiero przeczytałem.

Odnośnie syntezatorów to omijałbym takie "zabawkowe" modele ze względu ma małe klawiaturki. Jeśli koniecznie się na nie upierasz to rozważ dokupienie zewnętrznej klawiatury sterującej, najlepiej 76 pełnowymiarowych, dynamicznych klawiszy.

Sądząc po guście (mam podobny) i budżecie 2000PLN poszukałbym czegoś używanego. Pamiętaj o przyzwoitych słuchawkach otwartych porządnych firm tj. Sennheiser, AKG, Shure, Bayerdynamic. Powinny mieć miękkie, duże nauszniki, żeby nawet po kilku godzinach grania nie bolały cię uszy i głowa. Słuchawki kupuj tylko nowe, w przedziale cenowym 300-400PLN.

Jeśli od tych 2000PLN odejmiemy te 400PLN na słuchawki to zostaje nam 1600PLN. Za tę cenę polecam używane:

1.) Yamaha CS1X link
2.) Korg TR76 link
3.) Korg M1 link
4.) Korg Triton link
5.) Korg X3 link link2
6.) Korg DS8 link
7.) Yamaha CS6X link Cena max 1200 za brud i zaniedbanie.
8.) Yamaha CS2X (chwilowo nie znalazłem ofert sprzedaży)
9.) Roland XP-50 link
10.) Korg DW-6000 link
11.) Korg DW-8000 (nie znalazłem aktualnych ofert sprzedaży)
12.) Alesis QS6.1 link
13.) Alesis QS 7.1 link
14.) Yamaha AN1X link

Jeśli tak jak jak lubisz stare brzmienia elektroniki z lat 80-tych i 90-tych (również soundtracki z filmów tamtego okresu takich kompozytorów jak John Carpenter, Alan Silvestri), powinnaś być zadowolona z jednego z powyższych syntezatorów. Jak ci się spodoba i zaczniesz co raz więcej grać, zainwestujesz w lepszy.

Jeśli wybierzesz coś do 1300PLN, to zainwestuj sobie jeszcze w procesor efektów Reberb i delay. Na prawdę potrafią zrobić niesamowite wrażenie z różnych brzmień. Procesor efektów używany, na przykład T.C. Electronic M300 lub M350 link link2

A tak w ogóle witam na forum Wink . Jak będziesz miała wątpliwości pytaj, bo dobrze trafiłaś. Może ktoś z nas mieszka blisko i pomoże przy wyborze w sklepie (jeśli zdecydujesz się na nowy).

A i jeszcze pamiętaj o jednej zasadzie. W świecie syntezatorów nowszy nie oznacza lepszy. Często jest nawet gorszy (brzmieniowo). Dlatego jeśłi uda ci się kupić syntezator leciwy ale w bardzo dobrym stanie, będziesz zadowolona.

Pozdrawiam,

Azz

Kurzweil PC3K8+Kore64||Yamaha AN1X||Waldorf Rocket, Streichfett, Pulse 2||Roland JP-8000, JV-1010+SR_98||KORG R3, 05/RW, X5DR, Monotron+Delay+Duo||Alesis SR18 i AirFX||KAWAI Q80||Strymon BigSky||VSTi(KORG Legacy, Spectrasonics Omnisphere,Alpha-Ray)||Apple MacMini+Logic 9 Pro.
Cytuj
25.06.2017, 15:32
Post: #11
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Nie mam takiej wiedzy w tym temacie jak Azzorek, ale jeśli można wtrącić to ja wybrałbym z tych propozycji, jeżeli budżet by wystarczył, to Yamaha AN1X i CS1X ! Najlepiej oba Smile
Cytuj
25.06.2017, 19:02
Post: #12
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Tak Valtari. CS1x daje ostry elektroniczny charakter a AN1X miły klimat w stylu syntezatorów z syntezą FM.
Niestety AN1X trochę się ceni, ale CS1X na początek - w sam raz Smile .

Pozdrawiam,

Azz

Kurzweil PC3K8+Kore64||Yamaha AN1X||Waldorf Rocket, Streichfett, Pulse 2||Roland JP-8000, JV-1010+SR_98||KORG R3, 05/RW, X5DR, Monotron+Delay+Duo||Alesis SR18 i AirFX||KAWAI Q80||Strymon BigSky||VSTi(KORG Legacy, Spectrasonics Omnisphere,Alpha-Ray)||Apple MacMini+Logic 9 Pro.
Cytuj
26.06.2017, 09:37
Post: #13
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Dziękuję za odzew i tak pokaźną listę używanych modeli Smile
Przyjrzę się każdemu po kolei, posłucham dem, na początek Yamaha CS1X i AN1X. Smile
Szczerze mówiąc, mam obawy przed kupnem używanego instrumentu. Wolałabym być I użytkownikiem. Z drugiej strony dobrze wiem, że starszy sprzęt RTV ma swój urok, ale ten CS1X ma już 20 lat, jeśli dobrze patrzę.
Powtórzę - dopiero zaczynam przygodę i nie znam się na tym, pewnie piszę głupoty, ale dla mnie syntezator powinien mieć jak najwięcej pokręteł, suwaków (tak jak to jest w wypadku Yamaha Reface CS czy Korg MS 20 Mini), a te zaproponowane używane Yamahy mają dla mnie taki "keyboardowy" wygląd Smile
Ja chcę się skupić na zabawie brzmieniami, efektami itd. Sama próbować kreować (wykręcać) brzmienia. Oscylator 1, oscylator 2, ADSR, filtry itd. Na pewno zaproponowane syntezatory to oferują, ale... no sama nie wiem Big Grin
Na tym KORGu MS 20 Mini można uzyskać takie "MOOGowe" barwy, na Reface CS też coś tam się da zrobić. Ale właśnie sporo osób odrzuca te modele przez klawiaturę.
A Yamaha MX 49? MX 61 za droga.
Cytuj
26.06.2017, 11:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26.06.2017 14:10 przez Azzorek.)
Post: #14
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Jeśli zwracasz uwagę na wygląd to Yamaha MX dopiero ... "wygląda" . Mój stary Keyboard Casio WK1800 ma lepszy plastik. Za to MX brzmi nie najgorzej, przy czym dla mnie dyskwalifikacja za wygląd.

Yamaha CS1X ma taki nietypowy kolorek, co może przypominać jakieś keyboardy, ale uwierz mi, że brzmi na prawdę dobrze jeśli chodzi o barwy elektroniczne. Gały też ma na pokładzie, więc jest się czym pobawić.

Poza tym pamiętaj o jednym fakcie. Starsze syntezatory są dużo bardziej poznane przez użytkowników na całym świecie. Jest do nich mnóstwo manuali, instrukcji i co najważniejsze - różnych dodatkowych brzmień - presetów. Poza tym taki np Korg M1 to klasyk, którego brzmienie słychać w wielu numerach z lat 90-tych.

Oczywiście możesz pójść zgodnie z obecnym nurtem, instynktem stadnym, i wybrać coś nowego. Tyle, że to będzie kosztowało, a nie masz gwarancji, że np. za 3 miesiące dalej będziesz miała ochotę na grę na klawiszach. Współcześnie "bylejakość" dotyka nie tylko samochodów i sprzętu RTV/AGD. Dotyka ona także syntezatorów. Nawet topowe Workstation topowych marek jak Korg, Yamaha, Roland czy nawet mój ulubiony Kurzweil potrafią niemile zaskoczyć niestabilnością oprogramowania, udziwnioną ergonomią (na zasadzie - producent wie lepiej), albo tandetnym wykończeniem. Do tego użyte przetworniki AD/AC (to coś dzięki czemu syntezator zabrzmi fajnie lub nie), w tańszych modelach nie są "wysokich lotów", bo przecież cena będzie za wysoka. Jeśli nawet już wydasz na Workstation te kilkanaście tysięcy, to dopadnie cię kac "pozakupowy" i refleksja nad tym co tak na prawdę dostaję za tyle pieniędzy... .

Nie bez powodu jeden z naszych forumowych kolegów przez ponad rok (albo lepiej) nie kupił syntezatora-workstation dla siebie. Przyczyną jest "zawsze coś" w tych nowych, które przedstawiają Światu producenci.

Używany instrument zawsze możesz kupić z odbiorem osobistym. Na miejscu sprawdzisz czy wszystko działa jak należy. Jeśli napiszesz gdzie mieszkasz (miasto), może ktoś z tego forum ci pomoże przy zakupie.

Sprawdzona mądrość Starożytnych mówi: "Lepiej się uczyć na błędach innych". Oczywiście możesz uczyć się też na swoich Big Grin .

P.S.

Jeśli chcesz się pobawić w kreowanie własnych brzmień w czasie rzeczywistym, to polecam Rolanda JP-8000 (używany do 3000PLN się kupi) lub Studiologic Sledge 2 (coś około 4000PLN za nówkę). Oba więc niestety powyżej 2000PLN.

Pozdrawiam,

Azz

Kurzweil PC3K8+Kore64||Yamaha AN1X||Waldorf Rocket, Streichfett, Pulse 2||Roland JP-8000, JV-1010+SR_98||KORG R3, 05/RW, X5DR, Monotron+Delay+Duo||Alesis SR18 i AirFX||KAWAI Q80||Strymon BigSky||VSTi(KORG Legacy, Spectrasonics Omnisphere,Alpha-Ray)||Apple MacMini+Logic 9 Pro.
Cytuj
26.06.2017, 13:05
Post: #15
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Miałem raz, przez tydzień pod paluchami Yamahę MX61 i potwierdzam, że plastik jest Big Grin choć mnie akurat to jakoś bardzo nie przeszkadzało, bo nie używam sprzętu mobilnie i jeśli miałby u Ciebie również stać w jednym miejscu, to nie przejmowałbym się tym aż nadto, gdyż nic Ci nie pęknie przy transporcie, bo go po prostu nie będzie. Piękny też nie jest ale Ja wychodzę z założenia, że w syntezatorze przede wszystkim liczy się serce instrumentu, czyli synteza i możliwości edycji.
Jeśli chodzi jednak o zabawę z kreowaniem brzmień w MX, to odpuściłbym. To dość mało edycyjny syntezator. Ma owszem sporo brzmień i presetów z Motifa ale wiele na nim nie ukręcisz - to nie Motif ani nawet MOXF. To prosty i łatwy w obsłudze instrument do grania sobie wielu różnych gatunków muzyki ale może nie stricte do elektroniki - tak myślę.

Poszedłbym też za myślą Azzorka, żeby kupić uznany przez użytkowników instrument z bogatą biblioteką brzmień czy ustawień, za o wiele mniejsze pieniądze. To prawda, ten kac po wydaniu pieniędzy za nówkę jest okropny Undecided nie życzę!

No i czasem pomysły producentów na "ulepszanie" swoich instrumentów w lepsze dizajny, blututy, czy inne ustrojstwa często nie bardzo wpływa na polepszenie jego głównego zadania.

Roland FP-30 | Synthogy Ivory II - Grand Pianos | Production Voices - Compact Grand, Electric V | Neumann KH120 | Grado SR80i | Mackie Big Knob Passive | Zoom H4n
Cytuj
27.06.2017, 13:10
Post: #16
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Panowie, dziękuję za te wszystkie rady Smile

Zapytam jeszcze - co moglibyście mi polecić do samej nauki gry. Nie pytam się teraz o instrument, tylko o samą muzyczną edukację - od czego zacząć? Z czego korzystać? Smile Jak to było w Waszym przypadku?
Do szkoły muzycznej już nie pójdę, przegapiłam ten czas, ale na pewno w wieku 23 lat też można zacząć samodzielną naukę gry, nut, akordów. Big Grin Jaka wiedza jest niezbędna, by móc grać i jakoś zapisywać ułożone melodie?
Cytuj
27.06.2017, 13:51
Post: #17
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Trochę temat rzeka i każdy też inaczej zaczynał. Ja jestem wychowany przez szkołę muzyczną, na klasycznej szkole gry na fortepianie, nauce zasad muzycznych i historii muzyki. Inni jeszcze dodatkowo czytają funkcje akordów jazzowych i na tym głównie opierają swoją naukę gry. Niektórzy np. uczą się tylko gry z tutoriali z YT, bez większej znajomości nut a inni obracają się tylko w komunikatach midi i widzą zapis muzyczny w programie DAW w komputerze w postaci kropek i kresek. Każda metoda nauki jest dobra, jeśli jest odpowiednio dobrana do właściwego sposobu pracy.
Dzisiaj nie jest problemem poszerzyć swoją wiedzę ale raczej wybrać, co jest najbardziej Tobie potrzebne. Wszystko zależy w jaki sposób chcesz grać, zapisywać muzykę, itd, bo może nie ma sensu np. ćwiczyć godzinami gam i pasaży dla pianistów jeśli będziesz grać i zapisywać swoją muzykę na zasadzie trzymanych dźwięków czy akordów a edycji dokonasz w DAWie za pomocą myszki komputera. Jednak gdybyś chciała zagrać nieco karkołomne solówki Marka Bilińskiego, to już przydałaby się jakaś biegłość w palcach.

Roland FP-30 | Synthogy Ivory II - Grand Pianos | Production Voices - Compact Grand, Electric V | Neumann KH120 | Grado SR80i | Mackie Big Knob Passive | Zoom H4n
Cytuj
27.06.2017, 15:00
Post: #18
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Jeśli chcesz grać elektronikę nie musisz zaczynać ambitnie.

Szkoły muzyczne uczą wszechstronnie i przede wszystkim zwracają uwagę na technikę gry (palcowanie). Jest tego wada i zaleta. Zaleta to oczywiście dobra technika poruszania palcami po klawiszach, która jest bardzo ważna jeśli chcesz wydobyć z pianina lub fortepianu największe "smaczki" brzmieniowe. Oprócz tego poznasz zapis nutowy, co umożliwi ci grę z różnych archiwalnych źródeł.
Wady to niestety natłok wielu informacji, zwłaszcza na początku. Do tego wiele treningów, nudnych wprawek na które nie zawsze musisz mieć ochotę.

Najważniejsze jest samo granie i "obcowanie" z instrumentem. Poczytaj najpierw o technice i podstawach gry z książek. Polecam:

"Teoria Muzyki dla bystrzaków" Michael Pilhofer i Holy Day (wydanie II)
"Gra na fortepianie" Brad Hill (wydawnictwo Rebis).

Mam obie książki, przeczytane, i nadal w użyciu. Ponieważ jestem samoukiem, taka literatura pozwoliła mi zrozumieć wiele rzeczy.

I graj, graj, graj. Jak najwięcej graj. Baw się tym, eksperymentuj, fajnie spędzaj czas. Jeśli w jakiś dzień ci nie idzie, mylisz się co chwila, odpuść. Na drugi dzień lub za kilka dni będzie lepiej. Próbuj grać swoje ulubione kawałki i nie zapominaj o lewej ręce - ma też robić klimat w utworze.

Kiedy już coś będzie ci "wychodzić" weź parę płatnych lekcji u nauczyciela. Tylko nie graj "Dla Elizy" i takie tam bo się zniechęcisz. Niech cię nauczy na muzyce bardziej nowożytnej Smile . Chyba, że lubisz klasykę - to ćwicz na niej.

Pozdrawiam,

Azz

Kurzweil PC3K8+Kore64||Yamaha AN1X||Waldorf Rocket, Streichfett, Pulse 2||Roland JP-8000, JV-1010+SR_98||KORG R3, 05/RW, X5DR, Monotron+Delay+Duo||Alesis SR18 i AirFX||KAWAI Q80||Strymon BigSky||VSTi(KORG Legacy, Spectrasonics Omnisphere,Alpha-Ray)||Apple MacMini+Logic 9 Pro.
Cytuj
02.07.2017, 21:25
Post: #19
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Dzięki za wszystkie wskazówki i informacje. Smile
Zabieram się za samodzielną naukę teorii i gry, może coś z tego wyjdzie. Bawiłam się ostatnio tym, co już mam - keyboardem Yamaha PSR-E253, niestety bez dynamicznej klawiatury (a to zdaniem wielu absolutna podstawa). Zagrałam nawet kilka razy wspomniane "Dla Elizy". Jedną z najtrudniejszych rzeczy dla osoby początkującej jest prawidłowe ułożenie palców na klawiaturze - wbudowany system edukacyjny pokazuje mi, które klawisze po kolei należy naciskać, ale dobór odpowiedniego palca należy do mnie.

Przejrzałam na razie spis treści i fragmenty książki "Teoria muzyki dla bystrzaków" - nie wiedziałam, że jest tego aż tyle. Smile
Poczytałam też inne tematy na tym forum. Widzę, że część z Was nie traktuje poważnie syntezatorów z klawiaturą mini:
(02.07.2017 12:07)Valtari napisał(a):  Za to widać nacisk w segment Stage Piano ( nowy RD2000) oraz ( nie tylko u Rolanda ) w 3, 4 oktawowe "zabawki" często z miniaturowymi klawiszami ! To chyba odpowiedź na nieumiejących grać "muzyków" tworzących "nutę" Smile Smile Smile
Wg mnie - jako totalnej amatorki - niektóre z nich prezentują naprawdę ciekawe brzmienie. Ogrywałam ostatnio model Yamaha Reface CS (ciągle mnie korci, bo jest tani i opinie ma dobre). Często zdarzało mi się nie trafić w pożądany klawisz albo wcisnęłam przy okazji również klawisz sąsiedni. Nie wiem, czy to wynika z ogólnego braku obycia z klawiaturą, bo nie gram na co dzień, czy profesjonaliści również mają kłopoty z szybką grą na takiej klawiaturze.

Zauważyłam też, że często wspominacie o syntezatorach Yamaha MOXF, Motif itp., a - co mnie zaskoczyło, bo zawsze KORGa uważałam za ścisłą czołówkę - odradzacie syntezatory tej firmy, kiedy dochodzi do porównania KORG (np. Kross) vs. Yamaha/Roland.

Katarzyna
Cytuj
02.07.2017, 22:47
Post: #20
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Ja akurat Korga cenię za elektroniczne brzmienie. Jeśli szukasz dźwięku pianina to Yamaha wydaje się być lepszym wyborem. Jednak ty zdaje się szukasz syntetycznych brzmień?

Porównanie na korzyść Yamahy dotyczy instrumentów klasycznych. Stąd pewnie te sugestie że jest lepsza. Do elektroniki Korg nadaje się bardziej.

Ja sam mam trzy syntezatory Korga nie licząc trzech Monotronów i wyczki VSTi Korg Legacy Collection. Nie jestem jednak fanem jakiejś konkretnej marki. Taki obiektywizm też Ci polecam, będziesz miała bardziej otwarty umysł.
Z Yamahy obecnie posiadam tylko jeden syntezator - AN1X. Doskonale uzupełnia resztę instrumentarium. Rolandy mam dwa , jeden Novation Bass Station II i trzy Waldorfy. A na "dole" , czyli honorowym miejscu stojaka, mam Kurzweil PC3K8.

Jak się uparłaś na tego reface to kup. Bylebyś grała i rozwijała się muzycznie . Jednak w mojej ocenie robisz sobie krzywdę taką klawiaturą. To dobre dla ludzi, którzy mają duże doświadczenie w grze i wiedzą jak za markować na takich klawiszkach.

Pozdrawiam,

Azz

Kurzweil PC3K8+Kore64||Yamaha AN1X||Waldorf Rocket, Streichfett, Pulse 2||Roland JP-8000, JV-1010+SR_98||KORG R3, 05/RW, X5DR, Monotron+Delay+Duo||Alesis SR18 i AirFX||KAWAI Q80||Strymon BigSky||VSTi(KORG Legacy, Spectrasonics Omnisphere,Alpha-Ray)||Apple MacMini+Logic 9 Pro.
Cytuj
03.07.2017, 00:25
Post: #21
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
(02.07.2017 21:25)KrólowaŚwitu napisał(a):  Zabieram się za samodzielną naukę teorii i gry, może coś z tego wyjdzie. Bawiłam się ostatnio tym, co już mam - keyboardem Yamaha PSR-E253, niestety bez dynamicznej klawiatury (a to zdaniem wielu absolutna podstawa). Zagrałam nawet kilka razy wspomniane "Dla Elizy". Jedną z najtrudniejszych rzeczy dla osoby początkującej jest prawidłowe ułożenie palców na klawiaturze - wbudowany system edukacyjny pokazuje mi, które klawisze po kolei należy naciskać, ale dobór odpowiedniego palca należy do mnie.

Gratuluję konsekwencji w nauce i rozwoju, pomimo braku dynamicznej klawiatury Smile
Połączenie zapału z samodyscypliną może naprawdę zdziałać cuda, nawet jeśli nie ma się do tego celu najlepszego sprzętu. Sam jestem na to dowodem, kiedy to ongiś musiałem nauczyć się sporego repertuaru wokalnego, do chóru opery, na 2,5 oktawowym mini keyboardzie z targowiska, made in China. Takie to były czasy i sytuacja ale efekt zwieńczony sukcesem.

Co do opalcowania utworu, to generalna zasada mn.w. jest taka, że palce powinny mieć jak najkrótszą i najłatwiejszą drogę do przebycia pomiędzy kolejnymi dźwiękami. Ręka nie może się przy tym męczyć ani być usztywniona a ma pracować miękko i swobodnie. Nie należy jednak myśleć tylko w kategorii kilku najbliższych dźwięków ale całej frazy muzycznej, którą mamy do zagrania, bo mogą być np. jakieś trudne skoki po klawiaturze i do nich również należy wcześniej dopasować właściwe palce. Frazy, są to najczęściej 2 do 8 taktowe odcinki muzyczne. Generalnie grając należy myśleć całymi frazami.

(02.07.2017 21:25)KrólowaŚwitu napisał(a):  
Widzę, że część z Was nie traktuje poważnie syntezatorów z klawiaturą mini‎‎

Jeśli chodzi o te małe, mini klawiatury, to dla mnie również jest oczywiste, że pełnowymiarowa klawiatura zawsze będzie najlepsza‎‎ ale czasem nie ma wyboru. Czemu robi się takie klawiatury? Może trendy hip-hopowe to wyznaczają albo konieczność miniaturyzacji dla muzyka, który musi zmieścić na scenie, wokół siebie wiele klawiatur? - nie wiem. Ja bym nie chciał takiej klawiatury ale jeśli byłaby do ogarnięcia a brzmienia by mi w pełni odpowiadały, to próbowałbym się do niej przyzwyczaić, jednak musiałaby mocno przebić konkurencyjne modele z pełnowymiarową klawiaturą, żebym musiał pójść na taki kompromis. Tutaj Azzorek ma rację - możesz sobie zrobić trochę krzywdę.

Roland FP-30 | Synthogy Ivory II - Grand Pianos | Production Voices - Compact Grand, Electric V | Neumann KH120 | Grado SR80i | Mackie Big Knob Passive | Zoom H4n
Cytuj
03.07.2017, 13:02
Post: #22
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
(02.07.2017 22:47)Azzorek napisał(a):  Jak się uparłaś na tego reface to kup. Bylebyś grała i rozwijała się muzycznie . Jednak w mojej ocenie robisz sobie krzywdę taką klawiaturą. To dobre dla ludzi, którzy mają duże doświadczenie w grze i wiedzą jak za markować na takich klawiszkach.

(03.07.2017 00:25)Rychubil napisał(a):  Jeśli chodzi o te małe, mini klawiatury, to dla mnie również jest oczywiste, że pełnowymiarowa klawiatura zawsze będzie najlepsza‎‎ ale czasem nie ma wyboru. Czemu robi się takie klawiatury? Może trendy hip-hopowe to wyznaczają albo konieczność miniaturyzacji dla muzyka, który musi zmieścić na scenie, wokół siebie wiele klawiatur? - nie wiem. Ja bym nie chciał takiej klawiatury ale jeśli byłaby do ogarnięcia a brzmienia by mi w pełni odpowiadały, to próbowałbym się do niej przyzwyczaić, jednak musiałaby mocno przebić konkurencyjne modele z pełnowymiarową klawiaturą, żebym musiał pójść na taki kompromis. Tutaj Azzorek ma rację - możesz sobie zrobić trochę krzywdę.

Rozważam jeszcze jedno wyjście. Skoro chcę grać głównie (i jeszcze przez długi czas: jedynie) w domu i mam na laptopie kilkanaście różnych instrumentów VST, spośród których część brzmi naprawdę świetnie (jak mój ulubiony i ceniony przez wielu Synth1 czy wtyczki od polskiego Elektrostudio), to może - zamiast kupować syntezator z małą liczbą małych klawiszy - lepiej zainwestować te 1500-2000 zł w klawiaturę sterującą? To nie to samo + za każdym razem będę musiała korzystać z komputera, ale może to jest dobry kompromis? Tutaj dochodzą nowe pytania - jaka będzie latencja, czy do takiej zabawy wystarczy standardowy laptop, jaki jest rekomendowany program do korzystania z VST i klawiatur sterujących? Obecnie mam niewielki i darmowy VSTHost, "brzdąkam" sobie na klawiaturze od laptopa. Smile Wciąż dużo pytań.
Chcę się nauczyć prawidłowej, dobrej gry. Jeżeli klawisze mini nie cieszą się w środowisku dobrą opinią, to sobie je odpuszczam.
Pozostając w temacie nówek, to najtańsze syntezatory z 61 klawiszami standardowej wielkości - Roland Juno DS, KORG KROSS, Yamaha MX 61 raczej nie cieszą się tu dobrą opinią (w wypadku MX 61 wyczytałam tu o takich mankamentach: mały rozmiar próbek, średnie brzmienie, ubogie możliwości edycji).
Jest jeszcze opcja kupna syntezatora z mini klawiszami i podpięcia go do pełnowymiarowej klawiatury sterującej, ale moim zdaniem to jest bez sensu. Sad Kupując instrument, płacę też za klawiaturę. Jeżeli nie będę jej używać, to są to pieniądze wyrzucone w błoto.
Szkoda, że producenci sprzętu tak postępują. Może to celowe działanie - zrobimy całkiem fajnie brzmiący syntezator z klawiaturą mini. Rasowy muzyk nie będzie chciał na czymś takim grać, więc wyda kolejne pieniądze na klawiaturę sterującą = wciśniemy mu 2 produkty zamiast jednego.

Katarzyna
Cytuj
03.07.2017, 13:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.07.2017 13:28 przez pawelsz.)
Post: #23
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Juno DS nie ma do końca pełnowymiarowej klawiatury, podobnie jak FA-06, aczkolwiek brakuje im zdecydowanie mniej do pełnowymiarowej niż tym mini klawiszom z Yamaha Reface czy Roland JD-Xi. Aczkolwiek mógłby się okazać niezłym instrumentem na początek przygody z muzyką a jego cena np. w pewnym łódzkim sklepie internetowym jest od dłuższego czasu zachęcająca (czego nie powiedzieć o serii FA, która chwilę temu nie wiedzieć czemu sporo podrożała). Podejrzewam, że w przeciwieństwie do Rolanda taka Yamaha MX49 lub MX61 czy ten Korg Kross 61 będzie miał rzeczywiście pełnowymiarowe klawisze, ale nie jestem pewny.

A klawiatura sterująca też nie jest złym pomysłem. W takiej kwocie, chcąc mieć pełnowymiarową klawiaturę i zaczynając jeszcze przygodę z muzyką, gdybym jako początkujący wiedział o takich markach jak Studiologic, pewnie bym się poważnie zastanowił nad Numa Compact 2. To w zasadzie więcej niż klawiatura sterująca, takie mikro stage piano. Ma trochę barw w sobie a nawet własne nagłośnienie. Jeszcze ma aftertouch. Grałem kiedyś na pierwszej wersji w sklepie muzycznym i ta klawiatura TP9PIANO jest całkiem przyjemna, choć "dźwignia klawisza" jest trochę krótka i czuć to przy graniu przy samej obudowie (w Korgu może być z tym bardzo źle, przynajmniej w Krome 61 i 73 jest). Na pewno TP9PIANO z obydwu Num ( Smile ) bardziej mi leżała niż TP8 z Kurzweila PC3LE6. Taką Numą zainteresowałbym się nawet dziś gdyby była mi potrzebna do jakichś drobnych występów odbywających się w wielu miejscach. Zaznaczam, że na dwójce nie grałem.

Również polecałbym zacząć na klawiaturze pełnowymiarowej lub bardzo zbliżonej bo są drobne różnice między producentami. Roland ma np. chyba zwykle krótsze klawisze niż Yamaha i Korg, a w takich instrumentach jak FA czy (chyba jest ta sama) Juno DS czuć to wyraźnie. Nawet w Fantomie X6/X7 wydają mi się klawisze nieco krótsze od pełnowymiarowych.

Yamaha P-515, Roland FA-07, Hammond XK-1c
Presonus Eris E5, AKG K271 MKII
Cytuj
03.07.2017, 16:21
Post: #24
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Ja bym chyba w twoim przypadku kupił klawiaturę sterującą, kartę dźwiękową (obowiązkowo do wtyczek i laptopa) i uczył się na tym co masz w laptopie, na wtyczkach a później zobaczysz czego Ci brakuje. Instrument, zwłaszcza niepopularny łatwo kupić ale potem, w razie czego gorzej sprzedać.

Roland FP-30 | Synthogy Ivory II - Grand Pianos | Production Voices - Compact Grand, Electric V | Neumann KH120 | Grado SR80i | Mackie Big Knob Passive | Zoom H4n
Cytuj
03.07.2017, 18:59
Post: #25
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Klawiatura Studiologic Numa Compact 2 nie jest obecnie dostępna w polskich sklepach muzycznych. To dziwne, bo to chyba nowy model, skoro był testowany na łamach tego portalu w maju 2017.

Dla mnie te wtyczkowe instrumenty brzmią bardzo dobrze (do Synth1 jest mnóstwo interesujących pressetów). Wielu fachowców ma każdemu z nich coś do zarzucenia, ale w komentarzach/ocenach padają nieznane mi na razie terminy z teorii muzyki i cech dźwięku. Smile
Pograłam dzisiaj na moim keyboardzie, ale czuję spory niedosyt. Większość brzmień wydaje mi się taka... nijaka, uproszczona. Domyślam się, co macie na myśli, porównując brzmienie Yamahy MX oraz MOXF/MOTIF.

Katarzyna
Cytuj
03.07.2017, 19:14
Post: #26
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Gdyby tak budżet był troszkę większy...

https://www.olx.pl/oferta/roland-jd-800-...1344f26c7f

https://www.youtube.com/watch?v=yiSmi-84aCg

Brzmienie powalające i jest czym się pobawić (ukręcić)
Cytuj
03.07.2017, 19:33
Post: #27
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Ten Roland świetnie brzmi i wygląda. Właśnie zawsze tak wyobrażałam sobie syntezatory. Smile
Cytuj
03.07.2017, 19:37
Post: #28
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Marzyłem kiedyś o nim jak był oferowany jako nowy. Cudo !!
Cytuj
03.07.2017, 19:47
Post: #29
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
(03.07.2017 19:37)Valtari napisał(a):  Marzyłem kiedyś o nim jak był oferowany jako nowy. Cudo !!

To bierz teraz Smile
Cytuj
03.07.2017, 19:57
Post: #30
RE: [Początkująca] Syntezator - jaki i czy w ogóle warto?
Ja tylko workstation ! Sekwencer i wszystko w jednym.
Cytuj


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Casio CPD s350 czy XP 360 Banker_2 5 196 13.10.2019 22:54
Ostatni post: Banker_2
  Zakup pianina: hybrydowe czy akustyczne? Jake 4 124 08.10.2019 20:13
Ostatni post: Rychubil
  Yamaha ydp 144 czy casio cdp franek 6 374 26.09.2019 12:00
Ostatni post: franek
  Prosty syntezator do nauki i na scenę SzymonW51 7 3,429 23.09.2019 13:17
Ostatni post: Krzysztoff
  Korg pa-300, Casio wk-7600 czy Yamaha s670? Proszę o pomoc. Anjaker 15 2,087 28.08.2019 16:56
Ostatni post: Valtari

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: